Do przedszkola w Krzanowicach przyszedł list – a w nim słów kilka:
„Jestem bardzo zatroskana, pisze pani Zajączkowa.
Zając Wielkanocny w drodze zaginął, do Was, dzieci, jeszcze nie dotarł nie miło,
więc pomóżcie, proszę szczerze, może wróci – mocno w to wierzę!
Przystroicie skwer kwiatkami, bo je lubi – między nami!”
Dzieci zaraz się zebrały, piękne kwiaty wysiewały.
A następne dni – niespodzianki, listy nowe od tej samej pani:
„Nauczcie się piosenki wesołej, o zajączku, co skacze w dole i w górze!
Zróbcie kurczaczka w jajku małego i jajeczko – dla mamy i taty ukochanego.
Upieczcie babkę pachnącą słodko, bo Zając łakomczuszkiem jest, o!
Stwórzcie też gniazdka kolorowe, by z daleka były gotowe!”
Każdy dzień coś nowego przynosił, śmiech i radość w salach roznosił.
Aż wreszcie – w pewien ranek wiosenny, pojawił się znak bardzo szczególny:
Po przedszkolu marchewka leżała, pogryziona ścieżki wskazywała!
Każda grupa drogę znalazła, do gniazdka, gdzie niespodzianka czekała.
Gdy prezenty dzieci odkryły, nagle oczy ich zobaczyły –
Zając Wielkanocny tam stał, uśmiechnięty, wszystkim łapką machał!
Zagadki zadawał, śpiewał z dziećmi, tańczył w koło – wesoło i grzecznie.
Cały tydzień pełen był wrażeń, magii, śmiechu i pięknych zdarzeń.
Na koniec dzieci podziękowały i serdecznie go zapraszały:
„Wróć za rok do nas koniecznie, z Panią Zajączkową – będzie bajecznie!” 🐰🌷